Polska może stracić nawet 400 mld zł!?

Kiedy inne kraje członkowskie pokazują Komisji Europejskiej swoje plany odbudowy po pandemii, Polska nie poddała ich nawet konsultacjom społecznym. Czy rząd nie chce ugryźć tłustego kąska z budżetu sięgającego 750 mld euro? Jeśli plan odbudowy będzie sporządzony z błędami, na szybko i opieszale, z pewnością zostanie odrzucony. Na błędach ekipy rządzącej stracą wszyscy Polacy. A może jest w tym jakiś inny plan i komuś na tym zależy?

Czy Polska straci miliardy złotych?

400 mld zł na śmietniku
PiS może stracić dla Polski 400 mld zł! Czy straci?

Rząd premiera, Mateusza Morawieckiego, powinien przedłożyć plan odbudowy po pandemii do końca kwietnia 2021 r. Co prawda termin może wydawać się odległy, ale ogrom pracy, jaki czeka rząd przy szczegółowym planie zagospodarowania dodatkowych funduszy, może sprawić, iż osoby za to odpowiedzialne nie poradzą sobie z projektem. Plan odbudowy po pandemii zawierający błędy, uchybienia i ogólniki nie będzie akceptowany. W takim wypadku Polska zamiast zyskać 400 mld złotych, straci je!

Pikanterii całej tej sytuacji dodaje fakt, iż taki plan odbudowy po pandemii musi zostać poddany konsultacjom społecznym, które muszą potrwać nie mniej niż trzy tygodnie. Dodatkowo wspomniany dokument miał być gotowy końcem grudnia, jednak póki co nikt o nim nie słyszał, ani go nie widział! Jest to rzecz ważna, gdyż unijne kraje deklarują w nim, na co zostaną przeznaczone zebrane fundusze.

Krajowy Plan Odbudowy (KPO) wg szefowej resortu funduszy i polityki regionalnej, Małgorzaty Jarosińskiej-Jednak, plan odbudowy po pandemii miał zostać przedstawiony do końca roku. Deklaracje padały we wrześniu 2020 r. (źródło: businessinsider.com.pl).

Strata 400 mld złotych to klęska gospodarcza kraju?

Oczywiście mowa o stratach w przeciągu całej najbliższej dekady. W końcu pandemia wcale nie zbliża się ku końcowi, a wpompowanie w gospodarkę tak dużych kwot nie mających oparcia w pracy i wytworzonych dobrach, może spowodować wzrost inflacji i inne niepożądane wahania gospodarcze.

Jeśli komukolwiek wydaje się ten problem błahy wystarczy wykonać prostą kalkulację, by zobaczyć, ile straci na opieszałości rządzących każdy Polak w ciągu tych dziesięciu lat. Aby się o tym przekonać, wystarczy podzielić 400 mld zł przez 38 mln obywateli (dane z czerwca 2019 r.). Kwota jaką otrzymujemy to przeszło 10 tys. zł na głowę. I to na głowę każdego Polaka – od noworodka po najstarszych emerytów.

I tu rodzi się pytanie. Po co rozdawać programy socjalne w postaci 500+ czy wątpliwej pomocy dla firm poszkodowanych przez pandemię, kiedy nic nie robi się, by zyskać tak ogromną pomoc dla gospodarki. Pomoc na tyle dużą, że w przeliczeniu na obywatela wychodzi ponad 10 tys. zł. A przecież bezpośrednio te pieniądze nie trafią do każdego z nas, ale zostaną wpompowane w gospodarkę, co zaowocuje nowymi miejscami pracy, lepszą technologią, nowymi inwestycjami itd. Te wszystkie walory przerodzą się ostatecznie w wyższy poziom życia każdego obywatela i wyższe jego dochody miesięcznie na rękę. Zatem mądrze wydane 400 mld zł z planu odbudowy po pandemii może zaowocować znacznie większymi korzyściami dla każdego obywatela z osobna!

Plan odbudowy po pandemii – czy komuś zależy na stracie 400 mld zł pomocy unijnej?

Nie od dzisiaj politycy partii rządzącej wypowiadają się nieprzychylnie o działalności Unii Europejskiej. Na początku pierwszej kadencji pozdejmowano nawet unijne flagi z tła na jakim zwykle wypowiada się premier (wtedy Beata Szydło) i inni politycy. Po kilku awanturach flagi UE szybko jednak wróciły, a rząd zaczął nieco łagodniej prowadzić anty-unijną kampanie. Ta kampania widoczna jest od czasu do czasu w TVP (którego prezesem jest przecież polityk PiS, Jacek Kurski), polskim radio i innych czasopismach prorządowych. Unia Europejska w mediach rządowych przedstawiana jest zwykle w negatywnym świetle, dlatego można wysnuć wniosek, iż tak duża strata mogłaby zostać na rzecz uprawianej przez rząd polityki wykorzystana!

Komu więc zależy na stracie 400 miliardów złotych pomocy na rzecz planu odbudowy po pandemii? Prawdopodobnie tym, którzy tej Unii chcą zaszkodzić i przedstawić ją jako zło totalne. Być może nawet cichy plan zmierza do wyjścia z UE, o czym mówiło się już w mediach jakiś czas temu!

Oczywiście rząd bardzo lubi przedstawiać działania UE w złym świetle i droczyć się z innymi krajami próbując pokazać, jak bardzo unijna polityka jest mu pod włos. Było tak np. podczas wspólnej z Węgrami negocjacji unijnego budżetu.

Gdyby więc okazało się, że z jakiegokolwiek powodu (najpewniej niedopatrzenia lub celowego działania) Polska straciłaby te 300-400 mld zł, a plan odbudowy po pandemii okazałby się niewypałem, rząd z pewnością wykorzystałby ten fakt na tylko sobie znaną korzyść. Polityka wypowiedzi partii rządzącej zmieniłaby się na agresywnie anty-unijną. UE przedstawiana byłaby jako totalne zło, które poprzez działania Angeli Merkel, próbują pogrążyć Polskę i wprowadzić do niej żydowskie kondominium… zaraz, zaraz… czy podobne oskarżenia nie padają na antenie Radia M.?


GB

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *