Przyszłość internetu skazuje nas na inwigilację! To już się dzieje!

Nasze komputery można namierzyć nawet z dokładnym adresem. Nie jest to bardzo trudne. Smartfony są jeszcze łatwiejsze do zlokalizowania, bo mają moduły GPS i przypisany do nazwiska numer telefonu. Znaczy to tyle, że jeśli ktoś chce nas wyśledzić i wiedzieć, co i gdzie robimy, może to bez najmniejszego problemu uczynić. Brzmi paranoicznie? Niestety to już ma miejsce!

Jak namierza się nasze komputery i smartfony?

Każdy komputer, aby komunikować się z innymi urządzeniami w sieci, ma adres IP. Może on być stały lub zmienny, ale jest to swego rodzaju adres naszego komputera w internecie. Kiedy wpisujemy np. www.noalejakto.pl i naciskamy enter nasz komputer wysyła żądanie pobrania naszej strony internetowej. Serwer (inny rodzaj komputera/oprogramowania) wysyła stronę do naszego IP. Oczywiście dla ludzi stworzono tekstowe adresy stron internetowych i mailowych, bo nikt by nie był w stanie ogarnąć i zapamiętać setek stron typu 123.34.56.78 (przykładowy IP). Niemniej jednak nawet my sami, używając odpowiednich narzędzi, jesteśmy w stanie wyśledzić nasz adres IP i sprawdzić jak widzą go inni. Poniżej dwa proste i bezpieczne narzędzia:

  • Np. ta strona odczyta nasz adres IP, poda kraj i miasto do niego przypisane i nazwę dostawcy sieci internet: https://www.whatismyip.com/
  • Ta strona poda nawet naszą lokalizację na mapie, wymieni wszystkie serwery pomiędzy naszym komputerem a tą stroną i poda inne standardowe dane przypisane dla naszego internetu: https://www.ip-tracker.org/

Oczywiście powyższe strony to standardowe narzędzia, które istnieją niemal od powstania internetu i w niektórych przypadkach wręcz są niezbędne do jego działania. Niestety ta ułomność sieci daje możliwość kontrolowania naszych ruchów – przy złych intencjach – wykorzystując naszą niewiedzę lub ignorancję.

Jak strony wykorzystują nasze IP?

Internet i media społecznościowe!
Internet i media społecznościowe!

Przede wszystkim śledzenie naszego IP gwarantuje nam bezpieczeństwo. Ślady naszej działalności trudno jest zatrzeć, a dzięki nim można w stosunkowo prosty sposób namierzyć przestępców lub terrorystów.

Druga strona medalu jest dla nas nieco bardziej paranoiczna i pesymistyczna. Wejdźmy przykładowo na stronę: https://www.google.com/maps/timeline. Można tu na Mapie Google prześledzić, gdzie system zarejestrował naszą obecność (dla posiadaczy Androida lub korzystających z narzędzi Google). Oczywiście każdy z nas kupując i uruchamiając swój telefon, czy komputer prędzej czy później wyraził zgodę na gromadzenie tych danych…

Jaka przyszłość czeka internet?

W internecie działa wiele firm wykorzystujących adresy IP, ciasteczka (cookies) i roboty internetowe zbierające dane o użytkownikach i np. kojarzące komputer danej osoby z jego smartfonem, samochodem i innymi gadgetami, których używa. Wszystko to, aby lepiej dopasować do naszych preferencji reklamy i oferty handlowo-usługowe. Dzięki mocno spersonalizowanym reklamom istnieje większa szansa, że skusimy się na nią i wydamy nasze pieniądze wg nie naszych upodobań, ale działań speców od marketingu.

Już teraz pewnie zauważyliście, że kliknąwszy w reklamę lub wyszukawszy w internecie konkretnego produktu wywołujecie określoną reakcję sztucznej inteligencji, która następnie wyświetla Wam podobne produkty niemalże wszędzie, na każdej stronie internetowej. Tak to właśnie połączenie śledzenia Waszego IP oraz ciasteczek, które wykorzystuje każda strona internetowa. Bez ciasteczek (cookies) nie można byłoby napisać zaawansowanych algorytmów, systemów logowania i innych użytecznych rzeczy. Niestety jednak ciasteczka przechowują też dane ze sklepów o kupowanych przez nas produktach, odwiedzanych miejscach itd.

Przyszłość reklamy

Obawiamy się nie tyle wszechobecnych reklam i samego śledzenia, co tego, że za kilka lat może dojść do sytuacji, w której będziemy musieli pojechać we wskazane przez auto miejsce, bo będzie ono wiedziało lepiej, czego nam potrzeba. Być może też wszechobecne reklamy będą za nami podążały i wyświetlały na bilbordach spersonalizowane banery. A co jeśli nasze dziecko ukradkiem wejdzie na stronę erotyczną? Każdy jadący za nami będzie widział, że system poleca nam prezerwatywy?

Co władze robią z tym inwigilowania IP?

Na razie niewiele. Do tej pory strony muszą informować o wykorzystywaniu cookies (ciasteczek), ale nie muszą informować o tym jakie dane są gromadzone (nieraz nie wiedzą tego sami administratorzy stron!). Wydaje się też, że rząd polski nie zrobił też nic, kiedy Parlament Europejski przyjmował dyrektywę zwaną ACTA 2, nie mamy też żadnych restrykcji odnośnie regulacji śledzenia IP. Jedyny pozytywny wpływ na sytuacje ma przyjęcie zmian zwanych skrótowo RODO. Ogranicza to ujawnianie naszej tożsamości przypadkowym osobom poprzez IP. Niestety firmy to wszystko wykorzystują. Na razie niegroźnie, ale czas pokaże, do czego może dojść…

AK

Obserwuj i podziel się:
Facebook
Twitter

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *