Kulisy sprawy potrącenia rowerzystki z udziałem W. Cimoszewicza – szok!

O chorobie byłego premiera pisaliśmy już wcześniej (LINK), a o sprawie potrącenia rowerzystki nawet dwukrotnie (LINK i LINK). Śledzimy tę sprawę i stwierdzamy, że historia robi się coraz bardziej zaplątana, ale jednego jesteśmy pewni – niedługo wszystko się wyjaśni! Co to za szokujące fakty? Poniżej odpowiedź!

Rower w bagażniku?

Rower, źródło: pexels
Rower, źródło: pexels

O zajściu policję poinformowali lekarze. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce zastali – wg doniesień prasowych – znajomego Włodzimierza Cimoszewicza rzekomo pakującego rower do bagażnika. Mężczyzna miałby wtedy twierdzić, że kobieta zasłabła. Policjanci ustalają, czy nie doszło do wprowadzenia władzy w błąd.

Potrącona nie chce oskarżać Cimoszewicza?

Okazuje się też, że potrącona – wg Super Expressu – nie chce oskarżać byłego premiera. Jeśli te doniesienia okażą się prawdziwe, będzie to oznaczało, że Cimoszewicz może wywinąć się z całej tej sytuacji obronną ręką. Oczywiście oprócz złamania i otarć kobiecie nic nie zagraża, więc chyba można dać wiarę oświadczeniu sprawcy, w którym twierdził, iż prędkość nie była duża (ok. 30 km/h). Normalnie cała sprawa skończyłaby się mandatem dla jednej z dwóch biorących w zdarzeniu osób, ale sprawą zainteresowały się media, które dotarły do nieprawidłowości i nieścisłości, co – wydaje się – potwierdza rzecznik białostockiej prokuratury.

Potrącenie w Hajnówce

Do potrącenia doszło kilka dni temu w miejscowości Hajnówka. Włodzimierz Cimoszewicz – jak twierdzi w oświadczeniu – poruszał się z niewielką prędkością jadąc pod słońce. Był rozkojarzony informacją o chorobie nowotworowej, którą niedawno u niego zdiagnozowano, kiedy rowerzystka wyjechała na przejście dla pieszych, gdzie doszło do potrącenia. Trzymamy rękę na pulsie.

Będziemy Państwa informować na bieżąco. Żeby nic Wam, drodzy czytelnicy, nie umknęło zachęcamy do subskrypcji naszej strony na portalu Facebook (link z prawej strony)

Obserwuj i podziel się:
Facebook
Twitter

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *