Reklama w kosmosie? Rosjanie mają start-up!

Wszechobecne bilbordy, wszędzie wyskakujące reklamy w internecie, połowa gazet zadrukowana promocjami… a już niebawem możemy zobaczyć reklamę patrząc na nocne niebo. Czego chcą dokonać Rosjanie? Odpowiedź poniżej…

Firma StartRocket chce umieścić reklamę w kosmosie!

times square, ny, źródło: pexels
times square, ny, źródło: pexels

Rosyjska firma startup planuje wysłanie rakiet w kosmos, które na wysokości 400 – 500 km, czyli na orbicie około ziemskiej, umieszczą reklamy.

Firma StartRocket wyszła z inicjatywą wyniesienia na orbitę okołoziemską mini-satelitów, które odpowiednio zsynchronizowane będą wyświetlać reklamy na nocnym niebie. Dzięki zespoleniu serii małych satelitów będzie można uzyskać powierzchnię około 50 km2, co wystarczy do tego, aby po nocnym niebie latało małe, ale całkowicie czytelne logo jakiejś firmy.

Czy reklama w kosmosie niesie ze sobą jakieś zagrożenia?

Pomysł nie jest nowością, bo już kilkadziesiąt lat temu krążył po Polsce dowcip, w którym to sowieci pomalowali księżyc na czerwono i dodali sierp i młot, na co Amerykanie wydali kontr-polecenie namalowania na czerwonym tle logo Coca-Coli.

Rosjanie – tym razem nie w dowcipie – postanowili wyświetlać reklamę z serii satelitów i niemalże od razu pojawiły się pytania, czy taka ilość satelitów może nam zagrozić. Otóż fizycznie nie, bo nawet, gdyby zaczęły spadać, to bardzo szybko spłonęłyby w górnych warstwach atmosfery.

Ile będzie kosztować reklama w kosmosie?

Tego jeszcze nie wiadomo, ale spodziewać się można niewyobrażalnie wysokich cen. I to właśnie budzi największe kontrowersje, zwłaszcza w środowisku naukowym. Jedna reklama nie będzie przeszkadzać nikomu, ale istnieje ryzyko, że inni również będą chcieli mieć własne biznesy oparte na wysokozarabiających satelitach.

Jest więc wielce prawdopodobne, że niedługo nawet niebo usiane będzie reklamami, które zaczną uniemożliwiać normalną obserwację nieba i podziwianie pięknych widoków. To byłoby – w naszej ocenie – straszne, ale biznes to biznes. Niestety!

Obserwuj i podziel się:
Facebook
Twitter

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *