Policja użyła gazu łzawiącego! Ludzie próbowali tylko przejść!

Początkowo pokojowo

18 listopada 2020 r. w Warszawie odbył się kolejny protest, przeciwko prawu antyaborcyjnemu wprowadzonemu przez PiS oraz nowym propozycjom ze strony Andrzeja Dudy. Policja kordonem otoczyła protestujących. Użyto gazu łzawiącego. Czy doszło do nadużyć ze strony władzy?

Strajk kobiet - policja użyła gazu łzawiącego!
Kadr z transmisji: moment użycia gazu łzawiącego!

Początkowo strajk kobiet i wspierających je osób przebiegał, jak zwykle, w bardzo ciepłej i przyjaznej atmosferze. Niektóre transmisje na żywo – i te prywatne, i nie – ukazywały jednak prowokujące zagrywki niektórych policjantów. Po godzinie 21:00 kordony policji zaczęły wchodzić pomiędzy protestujących, próbując dyskretnie rozdzielić zgromadzenie na mniejsze części.

Niektóre osoby z protestujących były też wciągane przez policję w kordon i odgrodzone od reszty cywili, były tam spisywane lub zatrzymane. Takie obrazki mieliśmy sposobność oglądać w licznych transmisjach internetowych emitowanych przez samych protestujących. Pomimo tego policja bezpardonowo robiła swoje.

Widzieliśmy też scenę – choć tylko jedną, ale jednak! – jak jeden z policjantów zaatakował kobietę krzyczącą przez megafon w ich stronę. Kobieta używała przemocy wyłącznie słownej. Starsi obywatele komentowali zaistniałą jako powrót ZOMO i poprzedniego ustroju (komuna).

Policja użyła gazu łzawiącego – ucierpiały kobiety!

kadr z transmisji online: sanitariusz przemywa oczy poszkodowanej kobiety.

Około godziny 21:45 ludzie chcieli się rozejść i w spokoju udać się do swoich domów i rodzin. Policja jednak szczelnie otoczyła tłum bez podania przyczyn. Nie mówiono protestującym, że są zatrzymani, ani nie udzielano żadnych innych informacji. Dopiero o 22:00 przez megafony podano informację, że cywile zostaną zwolnieni do domów po wylegitymowaniu. Czyżby chodziło o wystosowanie mandatów albo wniosków o nie do sanepidu?

Zanim jednak podano jakiekolwiek komunikaty zdezorientowany tłum zaczął napierać na policjantów. Ludzie byli nieuzbrojeni. Chcieli tylko przejść, jednak policjanci wyciągnęli gaz łzawiący i użyli go przeciwko protestującym. Wszystko na oczach tysięcy internautów! Czy ograniczenie wolności protestujących było zgodne z prawem i czy policja miała prawa użyć gazu łzawiącego? Zapewne dowiemy się tego w ciągu najbliższych dni, ponieważ Strajk Kobiet zorganizował pomoc prawniczą dla osób poszkodowanych.

Czy Jarosław Kaczyński chciał użyć przemocy?

Jak podaje Gazeta Wyborcza i Onet.pl, wg nieoficjalnych doniesień, Jarosław Kaczyński miał chcieć użycia przemocy wobec strajku kobiet, aby szybko się z całym zamieszaniem rozprawić. Jednakże na odprawie, wojewódzcy komendanci usłyszeli od komendanta głównego J. Szymczyka, że mają zachowywać się w sposób wyważony i ostrożny, co też uczynili. Nie było większych incydentów.

Po tej decyzji komendanta głównego krążyły pogłoski, jakoby ten miał stracić stanowisko za nieposłuszeństwo J. Kaczyńskiemu, któremu w chwili obecnej policja podlega (dokładnie Ministerstwo Sprawiedliwości, MON i MSWiA). Wszystkie te doniesienia zostały zdementowane i dzisiaj rano dowiedzieliśmy, że jednak postępowania w sprawie odwołania Szymczyka nie będzie!

Jedną z transmisji zobaczysz tu:
https://www.facebook.com/KomitetObronyDem(…)U-UK-R

Nasza reklama koszulek z nadrukiem SUCHE KOSZULKI: t-shirt, koszulka, nadruk, bluza, kubek, poduszka, torba, etui na telefon!

GB

Obserwuj i podziel się:

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *